Gdańsk !

158517_uraw-kamienice-motlawa-gdansk-polska
Korzystając z tego że wybraliśmy się na 6 dniowy wypoczynek na Wyspę Sobieszewską, oczywiście musieliśmy nałapać chociaż parę tamtejszych keszy. A jako że  samo Sobieszewo w kesze nie obfituje, to ratowaliśmy się Gdańskiem i Sopotem który i tak mieliśmy odwiedzić.

Podczas naszego pobytu w Gdańsku i okolicach zdobyliśmy 17 keszy. Byłoby więcej ale chyba pierwszy raz żałowaliśmy że nie mamy Premium, bo tutaj jest to mus. W dodatku nie keszująca część rodziny nie patrzyła zbyt przychylnie na kilkukilometrowe spacery po skrytki.

Nic jednak straconego, bo w te okolice na pewno nieraz wrócimy i wtedy nadrobimy zaległości. Kto wie, może wtedy już z Premium :)

Pieprzone komary !Grześ

Najważniejszym dla nas osiągnięciem podczas pobytu w Gdańsku było podjęcie 7 skrytek z serii “Tajemnice Morza” autorstwa MIG Team.

Koordy do skrzynek mieliśmy już dawno rozwiązane. A w niektórych przypadkach nie było łatwo, co tylko powiększało satysfakcje gdy geochecker piał z zachwytu nad dokładnością wpisanych koordów.

Sama seria to kawał solidnej roboty. Zarówno pod względem zagadek jak i etapu fizycznego. Specjalnie przygotowane logbooki, naprawdę nie bylejakie pojemniki oraz wysoka dokładność współrzędnych (chociaż raz mieliśmy nie miłe przeżycia, ale to już raczej wina relacji zły zasięg-dużo drzew ;)).

Podjęliśmy skrytki z numerkami od 14 do 19 na Wyspie Sobieszewskiej plus 12 w Sopocie.

Galeria miniaturek. ;)

Natomiast, jeśli chodzi o inne znalezione skrytki podczas naszej wyprawy do Gdańska i Sopotu, to już nie ma tak wesoło. Rozumiem, że skrytki, które mają kilkanaście znalezień dziennie wymagają częstego serwisowania. Jednak logbooki wepchnięte na chama do mikrusa, których wyjąć się nawet nie da, a jak już się da to są całe zapisane wcale nie pozostawiają dobrego wrażenia. Ownerzy zdają się nie wykazywać tym faktem większego zainteresowania. Może to normalne przy tak obleganych skrytkach, jednakże My wychodzimy z założenia że jeśli już skrytkę się założyło to trzeba się nią opiekować. Przykład takiej skrytki w galerii powyżej.

Po drodze zahaczyliśmy też o Toruń, gdzie również w nasze ręce wpadło kilka keszyków. No i oczywiście mopy przy A1. Nic tak nie denerwuje kierowcy jak zamiast jechać sobie prosto trzeba robić ciągle przystanki, i to zarówno przy wjeździe jak i przy powrocie. Grzesiu jednak rade dał :)

 

Autor wpisu Wiola

Ta piękniejsza część ekipy. W większości dba o maskowanie i same pojemniki. Jak już coś wymyśli to wprowadza to w czyn i nie ma zmiłuj !

Dodaj komentarz